ur. 22.01.2004 r.

Ojciec: Int. Ch.; Ch. Pl.; Mł. Ch. P.l; Zw. Kl. Mepleleaf SOUTHERN KNIGHT
Matka: Int. Ch.; Ch. Pl.; Mł. Ch. Pl. Fairy's Gift ODE TO LISIURA
Hodowca: Anna Redlicka

Zdobyte tytuły i championaty

2004 r. Młodzieżowy Zwycięzca Polski
12.07.2005 r. Młodzieżowy Champion Polski
05.06.2006 r. Champion Polski
03.11.2006 r. Champion Rosji
25.07.2007 r. Inter Champion
17.05.2008 r. Champion Litwy
21.01.2016 r. Champion Polski Weteranów
02.08.2017 r. Zwycięzca Klubu

Mapleleaf Southern KnightMapleleaf Dusty MillerStonecroft's Second Sight
Mapleleaf's Miss Daisey
Mapleleaf AgeliqueWindhamlair Great Scott
Mapleleaf Fleur De Lis
Fairry's Gift Ode To LisiuraDygae Wild NightDygae Wild Side
Dygae Silver Glow
Ładniczka Lisiura z Czarciego SiołaAllimac's Modern Lisiura
Jaruga Lisiura

Szczenięta

31.01.2007  Ch. Pl. BILA Przede Wszystkim - 3 pieski, 1 suczka
25. 10. 2010, Mł. Ch. Pl. TEGUCIGALPA Casa Blanca - 2 pieski, hodowla: Casa Blanca
5.09.2012, Ch. Pl. Corgon Blue ROLKA - 3 suczki, 1 piesek, hodowla: Corgi's Way
11. 11. 2013, Mł. Ch. Pl. TEGUCIGALPA Casa Blanca - 4 suczki, 2 pieski, hodowla: Casa Blanca
27. 06. 2014, Int. Ch. KLOTYLDA KUSA Atencja - 1 suczka, hodowla: Milisie

W dziesiątą rocznicę urodzin naszego "pierworodnego" od którego to wszystko się zaczęło 22.01.2014 r.

 „SPACER Z PRZYJACIELEM”

Polska jesień jest jedyna w swoim rodzaju. Roztacza swe uroki niczym baśniowe krajobrazy. Jak co roku ulegliśmy jej urokowi więc nikogo nie zdziwi, że podczas październikowej wyprawy do Krakowa, nie mogliśmy się oprzeć pokusie i zboczyliśmy „nieco” z drogi.

Pierwszy przystanek to Góry Świętokrzyskie. Lisi gnał prawie bez opamiętania gdy podążaliśmy szlakiem ku Łysicy. Jego rudawe futerko migotało w słońcu tysiącami cekinów i tyko to pozwoliło dostrzec tę ruchliwą istotkę wśród złocistych barw jesieni. Jako pierwszy dotarł na szczyt, a podziwiając gołoborze, ciekawsko przekrzywiał łepek w prawo, w lewo. Nie minęła jednak chwila, a pełen werwy biegł dalej.

Cztery łapki zaprowadziły nas do klasztoru św. Katarzyny. Naszemu Przyjacielowi nie przypadły do gustu chłodne mury, ale postanowiliśmy zatrzymać się u braciszków na obiad i chyba nie żałował. W końcu jemu też skapnęło co nie co.

Następnie postanowiliśmy zwiedzić Park Ojcowski. Nasz Lisiak pognał przodem po szutrowej ścieżce i pierwszy dotarł do Zamku na Piaskowej Skale. Gdy my odpoczywaliśmy, podziwiając dostojne mury, On poczytał trochę „prasy”, zostawił parę „autografów”, po czym powiedział, że możemy iść dalej. Nie był zbyt wyrozumiały.

Maczuga Herkulesa to było wyzwanie. Nie mógł się nacieszyć od natłoku informacji z „psiej prasy”. To tu, to tam – patrzyliśmy na Niego z podziwem. Jaskinia Łokietka pozostawiła jednak niesmak. Lisi nie mógł się doczekać aż dojdziemy i ... nie mógł wejść! Przy Bramie Krakowskiej oddał się chwilowej kontemplacji ... po czym pobiegł dalej. Widać i Jego zachwyciła niezwykła biel wapiennych skał.

Kraków był trochę za hałaśliwy, za to chętnie odwiedziliśmy pomnik Psiego Przyjaciela – Dżokera. Lisi oddał mu hołd.

Spacer po Bulwarze Wiślanym był wspaniałym ukoronowaniem dnia. Gdy trochę zmęczeni, sennym wzrokiem, podziwialiśmy Kopiec Kościuszki, nasz Przyjaciel bawił się w najlepsze z nowymi kolegami na rozległym trawniku. Dobiegał nas często niezmordowany, radosny, psi śmiech.

A na wystawie ... był pierwszy w swojej klasie.